|
poniedziałek, 21 maja 2012 00:06 |
|
Jebanie Systemu to nie jest kupienie kolejnego ciucha z motywem antypolicyjnym. Taki ciuch może być fajnym interesem dla producentów (niech zarabiają skoro są z wnętrza klimatów, co tam… trudno wyżyć w Polsce z tego, co proponują zwykli pracodawcy), a dla kupującego dodatkiem, manifestem… A czy prawdziwym buntownikiem jest ktoś kto ogranicza się do palenia trawy, „odpowiednich ciuchów” i raz na jakiś czas spuszczenia wpierdolu wraz z ekipą jakiejś słabej jednostce? Hmm… kiedy patrzy się na dzisiejsze ławki i trzepaki to wydaje się to powszechne… Ilu „antysystemowców” pójdzie na manifestację przeciwko Systemowi? Ilu tym sposobem zawalczy o poprawę swego bytu? O poprawę sytuacji w kochanej Polsce? To nie lata 90te… dzisiaj nie trzeba mieć glanów i być skinem by iść zamanifestować.
|
|
Więcej…
|
|
sobota, 19 maja 2012 08:34 |
|
Od soboty, w sklepie stacjonarnym Bulldog jest dostępny zin "Droga Legionisty". Kosztuje 10 zł i są to wszystkie koszty jakie poniesiecie w Bulldogu. W poniedziałek spokojnie go jeszcze dostaniecie, zostało ponad 30 sztuk. Prócz tego - ciągle można zamawiać zina na drogalegionisty.fuckpc.com bądź na ultrastreet.pl.
Sklep Bulldog znajduje się na Waryńskiego 12 w paw. 4a. w przejściu podziemnym niedaleko metra Politechnika. Zapraszamy! |
|
sobota, 19 maja 2012 11:37 |
|
Film ten niejako polecił mi… raper Sokół, w czasie kiedy przygotowywaliśmy wywiad do drugiego numeru drukowanego zina „Droga Legionisty”. Stwierdził w jednej z odpowiedzi, że „Home” powinni oglądać uczniowie w szkołach – i to musowo, w jakości HD. No więc postanowiłem sprawdzić, co na łamach „DL” będzie promował mój rozmówca i wziąłem się do oglądania. Film znajdziecie na youtube z napisami polskimi, lektorem (do wyboru), trwa prawie dwie godziny. Arthus Bertrand powiedział widzom, że jego film nie jest objęty prawami autorskimi, a dochody z niego zostaną w całości przeznaczone na rzecz stowarzyszenia Good Planet. Nazwa „Home”, a więc „Dom” odnosi się do naszej planety. Najpierw kilka zdań na jego temat, a potem możecie sami ocenić, gdyż wrzucam „ekranik”.
|
|
Więcej…
|
|
sobota, 19 maja 2012 10:00 |
|
Pierwszy numer zina "DL" możecie od dzisiaj nabywać w zaprzyjaźnionym ultrastreet.pl, dokładnie pod tym linkiem: LINK . Wiadomo już też, że wyjdzie drugi numer zina „DL” (dzięki Wam!). I to szybciej niż myślicie :-). Po pierwszym numerze drukowanej „Drogi Legionisty” zostały wyciągnięte pierwsze wnioski graficzne. Zdjęcia jako tło nie zdały egzaminu i od drugiego numeru będą nim tylko pojedyncze motywy… Powiększyłem także nieco czcionkę w rubryce „W telegraficznym skrócie” oraz zlikwidowałem szare tło, które w drukarni wyszło kiepsko. Na okładce nie będzie tyle szarości. Człowiek uczy się na błędach. A tak ogólnie jak się podobają nowe teksty i undergroundowy klimat? Maila znacie… A w drugim numerze niespodzianki będą jeszcze większe, o czym już teraz w „O wszystkim i o niczym”.
|
|
Więcej…
|
|
czwartek, 17 maja 2012 10:31 |
|
By zamówić magazin "Droga Legionisty" wpłać 13 zł (10 zł zin + 3 zł przesyłka priorytetowa) na podane niżej konto bankowe. Jeśli zamawiasz więcej numerów, cena wysyłki może pomalutku rosnąć, np. za 5 sztuk 5 zł (Poczta waży listy itd.):
-----------------------------------------------------------------------------------
ALIOR BANK: 06249000050000400027487793
na imię i nazwisko: Dorota Warchoł.
------------------------------------------------------------------------------------
Magazin "Droga Legionisty" numer 1, zostanie zapakowany i wysłany do Ciebie po zaksięgowaniu wpłaty na koncie. Należy brać pod uwagę poślizgi Poczty Polskiej.
UWAGA! W tytule przelewu musicie napisać "DL 1" + dokładny adres, na który ma być wysłana przesyłka. Za Wasze błędy w tym temacie - redakcja nie odpowiada.
ZINA KUPISZ TEŻ W SKLEPIE ULTRASTREET.PL POD TYM LINKIEM: LINK
W SKLEPIE STACJONARNYM BULLDOG JUŻ JEST DOSTĘPNYCH 50 SZTUK "DL"!
W SKLEPIE "TMK" - "DL" BĘDZIE OD 21-WSZEGO MAJA!



|
|
czwartek, 17 maja 2012 08:49 |
|
Wchodzę na pocztę z dwoma reklamówkami listów dla Was, a tu –niczym w hipermarkecie- samoobsługa. Dostałem do ręki znaczki, pieczątkę i heja – zapierdalaj pan :-). Czegoś nie rozumiem…, ale „postęp” wg niektórych chyba polega na tym, że… wchodzimy do pomieszczeń i mamy… sami sobie wszystko zrobić. Sądziłem, że płacimy za usługi, no ale cóż. Zawsze mógłbym powiedzieć, że kraj dba o mnie i chce bym został mistrzem minety (weź liźnij 300 znaczków…), ale Poczta Polska jakiś czas temu została sprywatyzowana. No więc chyba muszę sobie znowu ponarzekać… Bynajmniej nie na panie za ladą, bo one by nie ogarnęły mnie (Was) i kolejki, ale na tych najbogatszych, którzy oszczędzają nie tylko na liczbie pracowników (w takich sytuacjach, niezbędnych), ale nawet na… kopertach. Dowiedziałem się jakoby na Poczcie Polskiej była taka lipa, że „góra” kazała im na służbowych pismach… skreślać stare adresy i obok pisać nowe. Koperty za kilka groszy wielokrotnego użytku… A ja tu marzę żeby ktoś za mnie pieczątkę „Priorytet” pierdolnął… Baran. Naiwniak…, który zaprasza na „O wszystkim i o niczym”. Tydzień upływa pod znakiem lewackich żali, mają swoje "5 minut". Wreszcie ktoś o nich mówi - wreszcie są zauważeni :-).
|
|
Więcej…
|
|
środa, 16 maja 2012 22:01 |
|
Kiedy czytałem najnowsze newsy przypomniał mi się temat wydarzenia, które niedługo będzie miało miejsce w Warszawie, dlatego w związku z tematyką zine’a postanowiłem napisać ten mail. W dzisiejszych czasach, kiedy stolica jednej z niegdyś gospodarczych potęg przygotowuje się do rozwieszania tęczowych flag na urzędzie i w autobusach, nie gorszą nawet teksty rodem z więzienia o „pękającej dupie”. Moda z zachodu przysłoniła sztandarowe wartości i zasiała ziarno niepokoju na czystym gruncie, na którym wychowane zostały pokolenia, które o normalność walczyły jeszcze całkiem niedawno, kiedy to przez nieudolną politykę zagraniczną (czy aby tylko? - przyp. red.) Polska wpadła w wir wojny z „czystą rasą” i czerwonymi. Normalność powoli zanika i ustępuje czemuś, co jest nazywane „nowoczesnym społeczeństwem”.
|
|
Więcej…
|
|
środa, 16 maja 2012 13:10 |
|
25 maja 2012 w Madrycie odbędzie się „Marcha por la unidad de España" (Marsz jedności Hiszpanii). Marsz zorganizowany jest przez ugrupowania nacjonalistyczne, patriotyczne itp. Jest on odpowiedzią na prowokacyjne zachowania zarówno Katalończyków jak i Basków. W całej Europie mają miejsce większe lub mniejsze marsze, manifestacje i inne działania ruchów nacjonalistycznych, jednak informacji o nich nie znajdziecie (poza kilkoma wyjątkami) na „DL”. Takie informacje znajdziecie na innych portalach, min. na Autonom.pl. Dlaczego więc na łamach tego e-zina znalazła się ta wiadomość? Bo chodzi o piłkę nożną i zachowanie kibiców (obok na miniaturce część UltraSur Realu Madryt)…
|
|
Więcej…
|
|
środa, 16 maja 2012 08:37 |
|
Każdy dzień przybliża nas wszystkich do tzw. Euro2012. Informuje nas o tym coraz więcej telewizyjnych reklam najróżniejszych produktów, utrzymanych w klimacie boiskowo-piłkarsko-„kibicowskim”. Natłok podobnego sposobu promowania różnej maści towarów przyprawia mnie o odruch wymiotny. Nagle wszystko musi się nam kojarzyć z piłką i stadionami, „kibicami” przystrojonymi w biało- czerwone pióropusze i chuj wie co jeszcze…Brakuje jeszcze tylko reklam biało- czerwonych podpasek, choć akurat w tym przypadku wykorzystanie naszych Barw Narodowych byłoby skrajną profanacją. O zbliżającym się „ełro” przypominają również coraz częściej poruszane w mojej obecności tematy podekscytowanych, nagle bardzo zainteresowanych losami polskiego futbolu ludzi. Coraz więcej ludzi „żyje” tym komercyjnym produktem, który niektórych (np. piszącego te słowa) nie podnieca w ogóle, a nawet wręcz przeciwnie…
|
|
Więcej…
|
|
wtorek, 15 maja 2012 14:12 |
|
Powoli tradycją staje się dla mnie wizytowanie derbów Budapesztu. Tydzień po zakończeniu rozgrywek polskiej ekstraklasy miał się odbyć najciekawszy mecz w rundzie wiosennej sezonu 2011/2012 ligi węgierskiej. Nie kolidowało to więc z żadnym meczem Legii. Udaliśmy się do stolicy Węgier, by w 4 osoby, jako obserwatorzy, obejrzeć ten ciekawy z kibicowskiego punktu widzenia mecz. Dwunastogodzinna podróż mija szybko i przyjemnie. W piątkowy poranek, dzień przed meczem, meldujemy się w Budapeszcie. Odbiera nas znajomy z Ujpestu i zawozi do mieszkania, gdzie możemy coś zjeść i wykąpać się po podróży. Pierwszy dzień mija na turystyce (zwiedzanie) i rekreacji (aquapark). Przejdźmy jednak do głównego punktu programu, czyli sobotniego meczu.
|
|
Więcej…
|
|
|